• Wpisów:32
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 00:50
  • Licznik odwiedzin:3 258 / 132 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
  • awatar Gość: Obrzydliwe!!!
  • awatar Bad Bunny: Pytanie co Ci dadzą te głodówki i wyglądanie jak wieszak? Myślisz, że odwróci to Twoje życie do góry nogami i nagle staniesz się pewna siebie, a wszyscy wokół będą Cię podziwiać? Jedynie scharatasz tym sobie psychikę i nic więcej.
  • awatar Gość: Ty ej patostrimie zrozum że Syrenavan to nazywała się ale Bosto, czyli bosto razy większa przestrzeń, bosto razy więcej komplikacji, bosto razy droższe toto było, ale bosto razy wyprzedzało swoje czasy, a ty widać uważosz, że to bosto razy grubszoś i stąd wziełaś i bezczelnie użyłaś nazwy patostrimie serenavan aleś ty naiwna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nienawidzę siebie. Nie potrafię na siebie patrzeć. Wszytsko przestało mieć znaczenie, to, czy wstanę, czy pójdę do szkoły. Czy w ogóle się obudzę.
Nie mogę spojrzeć na swoją grubą, otyłą twarz. Jestem tak brzydka. Niekontrolowane zachowania. Niby oddycham, jestem, a tak naprawdę w ogóle mnie nie ma. Mam siebie dosyć. Najbardziej rozczarowuję samą siebie. Jestem w tym wszystkim taka żałosna. Czy naprawdę tak trudno jest nie jeść? Nie.
Czuję ten obrastający mnie tłuszcz. Na nogach, udach, brzuchu, podbrudku. To jaki mam teraz biust, kiedy ja chcę być płaska, kiedyś praktycznie w ogóle go nie miałam, uwielbiałam to. Teraz czuję każdy gram.
W każdym odcinku mojego ciała. To odrażające.
Nie wiem gdzie jestem, ani kim już jestem.
Ale wiem, że nienawidzę tego "czegoś".
  • awatar Gość: Ty ej patostrimie zrozum że Syrenavan to nazywała się ale Bosto, czyli bosto razy większa przestrzeń, bosto razy więcej komplikacji, bosto razy droższe toto było, ale bosto razy wyprzedzało swoje czasy, a ty widać uważosz, że to bosto razy grubszoś i stąd wziełaś i bezczelnie użyłaś nazwy patostrimie serenavan aleś ty naiwna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zawsze się tego bałam. To było dla mnie coś o czym nie mogłam nawet myśleć. Wiedziałam, że tego nie można zacząć, że to naprawdę złe. A mimo to dzisiaj byłam o krok od zwracania, coraz częściej nachodzą mnie takie myśli. Nie mogę dopuścić do bulimii. Mimo, że w takich chwilach, jak dzisiaj, mam ochotę tylko zamknąć się w łazience i oczyścić się ze wszystkiego.
Dzisiejszy dzień, kruchy, słaby. Winę ponosi tylko i wyłącznie szkoła. Inaczej głodować, gdy zmęczenie nie zjada cię od środka, kiedy ma się wolne, a nie kończący się rok szkolny, presję oraz cały ten katorżniczy wyścig szczurów. Nie mam już skąd czerpać sił. Czuję, że mdleję. Nie ma nawet mowy o skupieniu. Nigdzie nie mogę robić błędów.
Muszę wytrzymać.
xoxo


 

 
Dzisiaj mogę zaliczyć do "dobrego" dnia. Czuję się dobrze. Głodówka to mój żywioł. Po szkole spałam. Ten post to ostatnie co robię na dziś i również idę spać. To dobra strategia, po prostu przespać i nabrać sił. Piłam mało, ok 1,5 l wody. Na stołówce wypiłam pół szklanki niesłodznego kompotu( więcej tam wody niż jakichkolwiek owoców) oraz pół szklanki zwykłej herbaty. Dzięki temu byłam, siedziałam, nikt nie zwrócił uwagi, a nie jadłam. Staram się opanowywać wszystko wokół mnie na nowo. Chciałabym najchętniej przespać cały ten tydzień. Oby tak było.
Idę do przodu. Nie zatrzymam się
Whish me luck.
xoxo


 

 
Chciałabym coś powiedzieć. Dużo, bardzo dużo myślę. Próbuję to wszystko poukładać, wytłumaczyć sobie, zapanować. Nie poznaję siebie. Przeprowadzka do internetu zmieniła wszystko. Tęsknię za tym, co było, jeszcze rok temu. Moja pro ana, kontrola. Żadnej, nawet najmniejszej możliwości na odstępstwo. Teraz jestem taka słaba i żałosna. Nigdy nie pozwoliłam żeby żaden czynnik zewnętrzny miał wpływ na to jaka jestem i jak będę postępowała. A tak właśnie się stało, jakbym poddała się temu wszystkiemu. Bo "tak trzeba". Teraz chyba nareszcie dotarło do mnie, że właśnie nie "trzeba". Znów chcę kontroli. Chcę dawnej siebie, a nawet lepszej. Nikt mnie nie zmusi. Do niczego. Teraz panuję ja.

Dzisiaj wypiłam 3,5 litra wody. Gdyby nie ten upał, miałabym chyba wodowstręt. Jutro głodówka. Nic. Postanowiłam, że nie będę piła nawet kawy czy herbaty. Niech to będzie czyste. Tylko woda.

Chcę moją siłę.
Xoxo


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cele. Głodówki. Dostałam okresu. Nie odnajduję się po takim czasie. Od rozpoczęcia mojego pro ana, przestałam miesiaczkować. Ponad rok nie miałam okresu. Kiedy wrócił, nie potrafię się już z nim obchodzić. Jest ciężej niż kiedykolwiek. Do tego teraz głód, zmęczenie i walka ze sobą jest niewyobrażalnie cięższa, niż dotąd była.
Normalnie byłaby głodówka, mimo wszystko dzisiaj tylko i wyłącznie warzywa ( kilka widelców sałatki i ugotowanych ziemniaków bez niczego), oraz ugotowane jajko (stołówka).
Kiedyś było zupełnie inaczej, nieporównywalnie lepiej. W domu, mimo rodziców, mogłam zrobić co chciałam.
Cholera jasna.
 

 
Będąc szczerą, taką jaką jestem zawsze, wolałabym umrzeć z chudości. Jeśli nie chcesz tego czytać, wyjdź. Ale jestem szczera. To dla mnie wszystko. I choćby nie wiem co, osiągnę to.
Teraz, czuję się żenująca, to był tak ciężki dzień. Pełen wszystkiego, treningów, zimna, chęci zaśnięcia w dzień, zawalenia tego wszystkiego i chłodnego prysznica po obejrzeniu paru zdjęć z początków mojej pro any. Kiedy było dobrze. Naprawdę całkiem nieźle.
Mogę krzyczeć, płakać, załamywać ręce. Wszystko, tylko nie jeść.
Pill.
Kaia Gerber. Moja motywacja. Tak chcę wyglądać.


 

 
Nie bez powodu piszę tutaj i dodaję ten post o 12 w nocy. Tak jak 2 lata temu. Tak to się zaczęło.
I tak zacznie się to znowu.

Każdy może żyć jak chce. Każdy może być takim, jakim chce być.



 

 
Dzień pod, nie ponad wszystkim. Zawsze w głodówce jest ten czas, gdy zaczyna robić się ciężko psychicznie, przez ubytek fizyczny. Najważniejsza jest woda i sen.
Ćwiczyłam dzisiaj. Muszę podkręcić chudnięcie, głodówka do za mało. Nie chcę jutro wstać. Tym bardziej iść do szkoły. Jestem zmęczona.

- 2,5 l wody
- Mel B pośladki
- Mel B ABS

Nie wiem co się ze mną dzieje.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
I'm back. Completely?
Przytyłam po przebywaniu z chłopakiem. Bez sensu. Nie chcę tak. Nie obchodzi mnie to, co sobie pomyśli. Nie będę za każdym razem zawalała siebie, bo on przyjeżdża. Czas skończyć taki tryb.
Mimo tego.
Wczoraj
- 0 kcal. 1 dzień głodówki.
- 4 l wody.

Dzisiaj
- 4 "widelce" sałatki (dosłownie sałata, rukola, jakiś pomidor) na stołówce, nie wzbudziłam podejrzeń, ubrudzilam sztućce, ominelam posiłki)
- Herbata
- Ok 2,5 l wody

Dziś częstowana winem, byłam z przyjaciółmi w McDonald's, siedziałam, nie zjadłam, nie wypiłam. Nic.
Nareszcie czuję głód, ten przyjemny. Nie dobijający, lecz kontrolowany. Niech schodzi. Chcę chudnąć i chudnąć.
Mój cel, niezmiennie 45 kg.
I'm going to you
  • awatar SerenaVan: @krucha_perfekcja: Prawda. Problem w tym, że ja nie chcę w ogóle jeść.
  • awatar krucha_perfekcja: nie musisz jeść, jeśli nie czujesz takiej potrzeby i nikt nie ma prawa Cię zmuszać. chłopak będzie próbował Cię dokarmiać z troski, a nie byś była spasioną świnią. zamiast iść mu na rękę i jeść to co on, to sama przygotowuj dla Was posiłki. będziesz miała kontrolę co i ile zjadasz, a i on nie będzie tak przywiązywał wagi do żarcia widząc, że mimo wszystko jesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wstyd mi się przyznać, że nie potrafię utrzymać kontroli. Pisząc to jest mi ciężko, ale taka jest prawda. Żałosna. Nie wiem o czym ja myślę. To czego najbardziej potrzebuję to kontrola nad tym co myślę, następnie nad tym co robię. Nie pobudka po. Po zjedzeniu. Po tym co już się stanie. Ogarnij się. Tyle mam sobie do powiedzenia. I schudnij w końcu.
Okres już za mną. To nie było zatwe po 3 miesiącach jego braku czułam się jak w jakimś szoku. Nie potrafiłam myśleć trzeźwo. Czuję, że przytyłam, wiem to. Co jest paradoksalnie najgorsze, w środę przyjeżdża mój chłopak, a będąc z nim 24/7, do soboty nie będę mogła się głodzić. Nie zniosę tego, nie teraz kiedy muszę to zrobić. Muszę schudnąć. Jak to zrobić
Piękna motywacja
  • awatar SerenaVan: @czerwonaana: dziękuję za to, co napisałaś
  • awatar SerenaVan: @krucha_perfekcja: dziękuję, masz rację
  • awatar krucha_perfekcja: ciesz się chwilami spędzonymi z chłopakiem i postaraj się na moment nie myśleć o kaloriach, bo to napięcie i stres związany z jedzeniem będzie wyczuwalny. postaraj się wybrać najzdrowszą opcję dla siebie, nałóż małą pocję i jedz powoli... po wyjeździe chłopaka, na spokojnie wrócisz do głodówki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
To był najgorszy dzień mojego życia, nigdy jeszcze tak nie było
Jestem żałosna, nie mogę już tak żyć, ciągle zaczyna się w kółko, jestem taka beznadziejna, nie potrafię wygrać i wreszcie tego osiągnąć
Jestem słaba, głupia i gruba. Po prostu żałosna.
Wszystko jest lepsze i silniejsze ode mnie.
To jest chyba najgorszy dzień w moim życiu
Nienawidzę się
  • awatar Happy Lady: ej, słońce.. nie mów tak, nie myśl tak o sobie... każdy może mieć gorszy dzień, najważniejsze, zebyś sie nie poddawała bo wszystko się ułoży <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dostałam okres. Źle się dzieje.
Nie piję wody. Nie sypiam.
Jest źle
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem tylko brzydka i gruba. Mam tak wielkie marzenia, ale gdzie ja. Jestem tylko brzydka i gruba, chyba nie mam prawa osiągnąć nic, tym bardziej moich marzeń z tym związanych. Od dzisiaj mieszka ze mną nowa dziewczyna w pokoju, jest moją motywacją, porównaniem. Jest tak wychudzona wysoka i naturalnie ładna, waży maksymalnie 40 kg/173 cm wzrostu. Nieważnie że ma 12 lat. Ja będąc od niej starsza, jestem grubaską. Jestem do niczego.
Jestem żałosna całą sobą.
Chcę tylko schudnąć i przeżyć cały ten tydzień w ciszy. Przetrwać. Pamiętać o wodzie.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Źle robi mi niepisanie tutaj. Małe podsumowanie tygodnia. Mimo, że codziennie nie było głodowek, ten tydzień nauczył mnie wiele. Przede wszystkim, kiedy nie można się głodzić, bo to po prostu głupie i nie zadziała, tego następstwem będzie jedynie obrzarstwo. Muszę bardzo uwzględniać szkołę niestety, wciąż szukać sposobów na głodówki w internacie, żeby zrobić to tak, aby nikt nie zauważył. Czuję się źle.
Nie bez powodu ten post piszę teraz. Chcę napisać, 17.03.2018 r. Godzina 150, głodówka. Nie planować ile będzie trwała, po prostu jak najdłużej się da, to możliwe. Życzcie mi powodzenia.
Choćby na minutę, muszę tu wchodzić codziennie i zapisywać. Pić dużo wody.
Idę ćwiczyć. Osiągnę wszystko. To czego chcę.

 

 
Czuję głód. Burczenie w brzuchu, nawet kiedy dzisiaj nie miałam czystego dnia i zjadłam, jak wczesniej pisałam. Wciąż czuję jak jestem pusta w brzuchu. Kiedy ostatnie dni nie jadłam, było dobrze. Dzisiaj gdy zjadłam, miałam biegunkę. Wciąż za mało wody. Boję się wagi, chcę żeby spadała. Jak najwięcej. Teraz następny krok, sen. To również bardzo ważne, przede wszystkim dla mnie. Pozwala nie myśleć.
Chcę taka być
 

 
Wczoraj nie zdążyłam tutaj napisać. Miałam koszmarny dzień. Działa to chyba jak sinusoida. Raz naprawdę świetnie, później tragicznie. Zanim wyjdę do szkoły chciałam napisać, chociaż słów i myśli mam dużo więcej. Wczoraj waga pierwszy raz na tej głodówce: 53.1 kg. Tragedia. Nie piłam wczoraj prawie nic i to był wielki błąd. Woda to klucz do chudnięcie, a ja i tak mam z tym problem i piję za mało. Dlatego też możliwy tak mały spadek wagi.
Dzisiaj 52.7 kg. Ale co dalej? Byłam na śniadanie, na stołówce, udało mi się go uniknąć 2 dni, co było trudne, nie mogą się też domyślać. Zjadłam. To jakiś koszmar. Wczoraj miałam tragiczny dzień, bo to już zaczęło się dziać. Spowolnienie mózgu, brak koncentracji. Potrafię tyle rzeczy zgubić, zapomnieć. Czy też tak macie podczas głodówki? Mam nadzieję, że pijąc dzisiaj niewyobrażalne ilości wody, uda mi się to strawić i jak najszybciej wydalić? Będę w ruchu dzisiaj jak najwięcej, muszę poćwiczyć, spalić to. Prawdę mówiąc ja czuję to, to jedzenie. Czuję jak teraz odkłada mi się na brzuchu i udach w tłuszcz.
Moze cokolwiek z tego ma sens. Oby. Udanego dnia.
Czy macie jakieś sposoby na to co napisałam, na myslenie, skupienie, podczas głodówki?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Gdyby każdy dzień taki był.. Naprawdę niesamowity. Pierwszy dzień głodówki za mną. Nic, kompletnie. Jutro rano, o ile się uda, ważenie. Boję się, ile musiałam przytyć przez te ostatnie koszmarne dni. Ale z każdym dniem będzie mniej. Najlepszy sposób to odciąć się od jedzenia, nie myśleć o nim. To trudne, gdy mieszka się w internecie, każdy posiłek jest w grupie, grupie przyjaciół. Do tego każdy obserwuje, więc nie można nie jeść. Dam radę, znajdę nowe sposoby.
Dzisiejszy dzień, niesamowity.
Do jutra
 

 
Jedyne co chciałabym, a przynajmniej co mogę teraz powiedzieć, to to, że powinnam tu pisać codziennie. Muszę gdzieś to zapisywać, zwierzać się, gdzieś rozmawiać.
Ostatni czas wiele mnie nauczył, a to dopiero początek. Teraz wiem czego nie mogę robić.
Przede wszystkim, jak poradzić sobie z byciem słabą? Podczas głodówki jestem słaba, mam wrażenie, że zaraz zemdleję, chcę ciągle spać. Jak zniwelować burczenie w brzuchu? Głupio mi podczas lekcji w szkole. Nie chcę żeby ktoś zaczął pytać, albo, jak ostatnio częstował mnie kanapką.
Postanowiłam podzielić sobie mój cel, jak wiele z Was, na mniejsze. Może dzięki temu będzie mi łatwiej?
Choć nie znam jeszcze swojej wagi startowej
Cel 1: 50 kg
Tak bardzo wiem, że warto walczyć


Chcę mieć nogi jak ze zdjęcia
  • awatar zjawisko dyfuzjii: znam to.. burczenie w brzuchu, uczucie, że zaraz się zasłabnie, potrzeba spania..
  • awatar mrsskinnymommy: Pewnie ze warto walczyc. Ja dzięki blogowaniu jestem silniejsza i mam większą motywację.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Miałam taką potrzebę napisania tutaj, odłożyłam wszystkie ważne obowiązki, żeby chociaż chwilę poświęcić na ten wpis.
Dzisiaj pierwszy dzień głodówki, jestem z siebie tak dumna. Tak długo nie miałam od początku do końca czystego dnia. Nie miałam żadnego jedzenia w ustach.
2,5 l wody, herbata.
Pierwszy dzień jest naprawdę ciężki. Najgorszy jest dla mnie brak skupienia, jestem tak zamyślona, najlepiej gdybym w ogóle nie musiała rozmawiać. Nie wiem co robię, łatwo coś wypada mi nawet z rąk, mówię w nieładzie i nie słucham dokładnie, gdy ktoś do mnie mówi. Szczególnie problematyczne jest to w szkole.
Muszę zmusić się do skupienia i nie dawać nic po sobie poznać, nikomu.
Muszę pamiętać o piciu wody, z czym mam problem, muszę przepłukać się nią ze wszystkiego.
Nie wiem czy ten wpis ma składny sens, ale mam nadzieję, że jutro będzie już dużo lepiej i łatwiej. Ze wszystkim.
Trzymajcie za mnie kciuki. To ważne.
 

 
Jak wiele musiało skumulować się w jedno żeby otworzyć mi oczy. Złość, nienawiść, żal, rozczarowanie sobą, zażenowanie.
Nienawidzę jedzenia. Nie, nie, nie. Nie chcę jeść. Mówię to z pełną świadomością. Nie chodzi tu już tylko o głodówki, chudnięcie, tylko o wolę. Cokolwiek to jest, jeśli chcesz do czegoś dążyć, dlaczego nie?
Ja chcę to zrobić, wytrzymać, dotrzeć do mojego celu i osiągnąć to. Żyć tak i być taką, jaką chciałabym być. To jest ten moment.
Nie chcę już być słabą, nie chcę się poddawać. Nie chcę być już tą, którą byłam wczoraj.
  • awatar zjawisko dyfuzjii: Dbaj o siebie.. najlepiej jeść chociaż trochę codziennie.. głodówki na dłuższą metę nie są dobre:(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Marzę o tygodniowej głodówce. 7 dni bez jedzenia, tylko woda lub herbata ziołowa. Chciałabym w międzyczasie normalnie móc funkcjonować, chodzić do szkoły i może ćwiczyć, chociaz jedno ćwiczenie dziennie. Tak przez tydzień. Tydzień głodówki.
Chcę żeby mi się udało, ale czy wytrwam? Czy wytrzymam wszystko ukrywać i nie poddam się? Nie zjem?
Jak to przetrwać? Jeśli macie rady, napiszcie
To jest wyzwanie, tydzień głodówki
  • awatar Mel_ania: Trzymaj się ciepło,a z rad może to odłóż na trochę, jak będzie cieplej na zewnątrz będzie ci łatwiej, teraz temperatura jest tak niska, że twój organizm może tego nie wytrzymać. Poza tym powodzenia <3
  • awatar glowin': ja mam radę: uważaj na siebie i nie rób tego, szkoda zdrowia. wiem, że teraz mnie zaatakujesz pewnie, trudno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Godzina 15:30,
Przestała jeść.
Przestała pić.
30.01.2018
Od teraz będę zapisywała tu wszystko, co zjem (oby nie) lub wypiję, nawet wodę.
  • awatar SerenaVan: @Paskudnik: Tak, chciałabym
  • awatar Paskudnik: http://www.midnight-butterflies-pro-ana.4ra.pl/forums.php masz może ochotę dołaczyć do forum proana ? Własnie otworzyłyśmy rekrutację.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Godzina 15:30.
Przestała jeść.
Przestała pić.
30.01.2018
Jeśli wezmę cokolwiek do ust, nawet wypiję wodę, zapiszę to tutaj.
Raz na zawsze
 

 
Waga -0,8 kg
Dobrze. Gdyby nie to, że nie było czysto, czystego zera. Weekend w domu, rodzice, ciągłe patrzenie, najgorsze uczucie, kiedy ktoś ciągle patrzy ci na ręce, obserwuje pyta czy jadłaś, co jadłaś, nie możesz niczego schować, wyrzucić, wypluć. Najgorsze.
Mimo tego waga w dół, a śladowe ilości kalorii ukarałam zamknięciem się w pokoju i ćwiczeniem, tylko cardio, bieganie, nie chcę mięśni.
Zastanawiam się, czy jest tu jeszcze ktoś pro Ana?
  • awatar Mel_ania: jestem, jakbyś chciała pogadać to pisz na priv<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Często mam wrażenie, że wszyscy wiedzą, że zaczynam się głodzić. Że nie chcę jeść. Jakby usłyszeli to wszystko, o czym myślę. Co mam w głowie. Czego chcę.
Dzisiaj pierwszy dzień głodówki. Rodzina jakby specjalnie, na złość zrobiła zakupy, kupując wszystkie moje "ulubione" rzeczy. To było dziwne. Lody, musli. Wszystko jakby specjalnie aby mnie skusić, sprowokować. Przykre. Bardzo.
Mimo wszystko nie zjadłam. Nic. Tak jak miało być.
Samopoczucie słabe. Mam nadzieję, że to przejdzie.
Powstrzymałam się nawet od kawy i herbaty.
1,5 l wody.
Tyle
To wszystko siedzi w głowie. Silna wola. Nie czuję praktycznie głodu, ani potrzeby jedzenia. To tylko głupie przyzwyczajenie, coś czego można się wyrzec, oduczyć.
Być chudą, być perfekcyjną
~ S.V.
  • awatar UnderestimatedMandy: Rany, jak ja to dobrze znam. Za każdym cholernym razem kiedy zaczynam nową dietę czy mam 1 dzień głodówki moja rodzina zamawia sushi, które uwielbiam albo robi jakieś pierogi czy wielgachne zakupy. Przynajmniej po przetrwaniu takiego dnia bez choćby jednego kęsa można sobie pozwolić na dumę :-)
  • awatar SerenaVan: @zjawisko dyfuzjii: dziękuję za odpowiedź, nie wiem czy jest tu jeszcze ktoś kto jest pro Ana..
  • awatar zjawisko dyfuzjii: @ nie głodzę się, jem normalnie niby
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pora zacząć coś na poważnie. Mówiąc dokładnie, odważniej. Zrobić ten krok i osiągnąć to, czego się pragnie. Nie mam wsparcia. Nikt o tym nie wie, ale to nieistotne, kiedy wiem jaki jest mój cel.
Chcę zrobić głodówkę życia. Najdłużej moja głodówka trwała chyba 4 dni, z różnych powodów. Chcę zrobić to, najdłużej jak tylko będę mogła ją prowadzić. Wytrzymam. Chcę tego, teraz.
Chcę wreszcie osiągnąć wymarzoną 4 z przodu.
Wish me luck
~S.V.
  • awatar Blinky: Jeśli będziesz się głodzić a potem zaczniesz jeść to może wystąpić u ciebie efekt jojo. Tym bardziej, że organizm będzie odkładał żywność. To nie jest zdrowe. Wyniszczysz organizm. :CCCCC Uważaj na siebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Krótko.
Czy ktoś chciałby do mnie dołączyć?
Motywować się i nie pozwolić zawalić.
Jesli masz świadomość czym jest pro ana, jaki masz cel i oczekujesz wsparcia.
Po prostu napisz.
 

 
Wczoraj waga: 50,4 kg.
Szkoła, praca, nie wiem czy ją dostanę. Wiem, że bilans, żałosny. Jak człowiek może być slaby. Jak może nie mieć całkowitej kontroli. Brak po prostu słów. Obrzydliwy grubas.
 

 
Waga dziś: 51,1 kg.
Wciąż okres.
 

 
Dzień bez żadnego posiłku. Nie zjadłam nic.
Herbata, kawa, 2 l wody.
Kończy mi się okres, jestem jeszcze trochę opuchnięta, ale to zejdzie.
Waga dzisiaj: 52,2 kg.
Żałosne.
Jutro lepiej.
Good luck
 

 
Hej
Chciałabym zacząć. Chciałabym żeby mi się udało.
Czy ktoś może mi pomóc i wspierać?
Jutro oczyszczenie, głodówka, jak wytrzymać?
Proszę, pomocy
S.V.